Biznes w Polsce

Wojna państwa z sędziami. Ktokolwiek wygra, biznes przegra

Dosłownie kilka godzin temu mieliśmy okazję być świadkami historycznej uchwały trzech izb Sądu Najwyższego. Kilkudziesięciu sędziów jasno zakwestionowało ostatnie reformy sądownictwa. Według wielu prawników uchwała taka jest precedensowa w historii polskiego sądownictwa. Sąd wydał też jasne wytyczne dla sądów w całej Polsce. Co to oznacza dla biznesu? Wyjaśniamy dla wszystkich, którzy w pewnym momencie pogubili się w tym skomplikowanym sporze.

Konsekwencję mogą być kolosalne. Sąd Najwyższy dał sądom w całej Polsce pole do badania i kwestionowania od dzisiaj wszystkich wyroków sędziów pochodzących z wyboru tzw. neoKRS czyli mocno zreformowanej (czy też zdeformowanej) w 2017 roku Krajowej Rady Sądownictwa. Co to oznacza dla biznesu nie musimy chyba tłumaczyć. Przedsiębiorcy być może nie będą mogli w sądzie skutecznie wyegzekwować długu od kontrahentów lub rozstrzygnąć sporu np. z ZUS. Tutaj jednak konsekwencje się nie kończą.

Uchwała została natychmiast zanegowana i uznana za bezprawną przez rządzących. To zapowiedź eskalacji konfliktu dwóch władz i dalszego pogłębiania się kryzysu prawa, którego każdy dzień oznacza spadek pozycji Polski na arenie międzynarodowej. W rankingu demokracji prestiżowego The Economist spadliśmy na 57 miejsce, niżej niż Węgry, a Unia Europejska bacznie przygląda się całej sytuacji.

Zgodnie ze starą zasadą pieniądze lubią ciszę. Obecna walka dwóch władz w Polsce niewątpliwie nie sprzyja środowisku biznesu i rodzi ogromną niepewność co do prawa jak i przyszłości. Mamy już pierwszych klientów , którzy chęć założenia spółki poza Polską motywują obecną sytuacją. Pojawiły się nawet głosy o wyrzuceniu z UE i utracie dostępu do wspólnego rynku z uwagi na niespełnianie wymogów praworządności.

Co oczywiste, biznesmeni będą chcieć umieścić gromadzony latami majątek w stabilnych i bezpiecznych systemach prawnych. Brak ochrony prawnej oznacza przecież brak ochrony takich praw jak np. prawo własności. Dlatego od lat stabilne politycznie Szwajcaria czy Luksemburg stanowią przystań dla fortun z całego świata. Firmy są też świadome strat wizerunkowych jakie Polska gospodarka ponosi na kryzysie. Wzmocni to tylko trend zakładania lokalnych spółek na hermetycznych rynkach jak Niemcy czy Francja, które okazują więcej zaufania swoim lokalnym firmom, nawet prowadzonym przez Polaków.

Jeśli do powyższych argumentów dodamy już widoczny od pewnego czasu wzrost aktywności wszelkich możliwych urzędów kontrolujących polskie firmy w świetle rosnących kosztów państwa i nadchodzącej recesji to możemy się spodziewać jeszcze wyższego wzrostu zainteresowania zakładaniem firm za granicą. Głównym celem przestaje być optymalizacja podatkowa, a staje się bezpieczeństwo.

Autor: Maciej Oniszczuk, Partner Zarządzający Oniszczuk & Associates

Maciej Oniszczuk

Zobacz, również

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej z kategorii: Biznes w Polsce