Biznes w Polsce

Blokada firm nielegalna? Fala pozwów może zalać sądy

W obecnym momencie uwaga wszystkich skupiona jest na zadbaniu o bezpieczeństwo siebie i swoich najbliższych. Dramatem wielu przedsiębiorców stał się z dnia na dzień brak przychodów ich zamkniętych firm. Już dziś wielu prawników bije na alarm i zwraca uwagą na wątpliwości dotyczące podstawy prawnej ograniczeń wprowadzanych celem walki z pandemią . Część wątpliwości dotyczy przepisów, które doprowadziły do zamknięcia firm. 

Czym jest klęska żywiołowa?

Konstytucyjny stan nadzwyczajny wprowadza się wtedy, kiedy zachodzą trudności w funkcjonowaniu państwa. W zależności od ich rodzaju wprowadza się jeden z trzech stanów, które wyliczone są w art. 228 konstytucji. Są to stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej. Czy mamy dziś w Polsce stan klęski żywiołowej? Wbrew twierdzeniom części polityków, odpowiedź na to pytanie może być dość oczywista nawet dla kogoś niebędącego prawnikiem. Zgodnie z ustawą z 2002 roku stan klęski żywiołowej ma miejsce, gdy dochodzi do katastrofy naturalnej lub awarii technicznej. Dodatkowo:

  1. ich skutki zagrażają życiu lub zdrowiu dużej liczby osób, mieniu w wielkich rozmiarach albo środowisku na znacznych obszarach, 
  2. pomoc i ochrona mogą być skutecznie podjęte tylko przy zastosowaniu nadzwyczajnych środków

Sama ustawa z 2002 roku wprost za katastrofę naturalną uznaje się masowe występowanie chorób roślin lub zwierząt albo chorób zakaźnych ludzi. Nie ulega zatem żadnej wątpliwości, że pandemia koronawirusa spełnia wszelkie przesłanki stanu klęski żywiołowej.  

To właśnie wyłącznie w czasie konstytucyjnego stanu klęski żywiołowej mogą mieć miejsce ograniczenia wolności i praw człowieka i obywatela polegające min. na zawieszeniu działalności określonych przedsiębiorców; nakazie lub zakazie prowadzenia działalności gospodarczej określonego rodzaju (mówi o tym art. 21 ust. 1 pkt 1,2 ustawy). Ustawa określa też zasady wypłaty odszkodowań zamkniętym firmom. 

Wątpliwa podstawa „lockdownu”

Cały problem z obecną sytuacją polega na tym, że ograniczenia w działaniu firm wprowadzono bez wprowadzania stanu klęski żywiołowej. Podstawą prawną ograniczeń stała się zamiast tego ustawa z 2008 roku o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Jej zakres częściowo pokrywa się z zakresem ustawy o klęsce żywiołowej. W przypadku stanu epidemii pozwala ona na „czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców” (art. 46b).

Realizacją tego przepisu było rozporządzenie Rady Ministrów z 31 marca 2020 roku, które wprowadziło „czasowe ograniczenie” min. usług hotelarskich, fryzjerskich, targów czy sportowych czy rekreacyjnych. Dalej w rozporządzeniu wskazano, że co do części branż „czasowe” ograniczenia polegają na „całkowitym zakazie prowadzenia działalności” (!). W konsekwencji firmy z tych branż zostały zamknięte na drodze rozporządzenia.

Czy to legalne? Zgonie z art. 22 Konstytucji RP, ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Wyraźnie widać, że ustawa z 2002 r. o stanie klęski żywiołowej pozawala szeroko na „zakazanie prowadzenia działalności”, a ustawa z 2008 jedynie na „czasowe ograniczenie określonych zakresów”. Na pierwszy rzut oka ustawa z 2008 roku nie może być wykorzystana do całkowitego zamknięcia firm. Podobne wątpliwości zgłasza Rzecznik Praw Obywatelskich. Jego uwagi dotyczą ograniczeń w poruszaniu po kraju rozporządzeniem. 

Czy czeka nas lawina odszkodowań?

Co to oznacza dla przedsiębiorców? Nie wszyscy wiedzą, że nawet bez wprowadzenia trybu odszkodowań wedle stanu nadzwyczajnego, przedsiębiorcy mają przepisy pozwalające pozwać Skarb Państwa za zamknięcie im firm. Zgodnie z art. 417 kodeksu cywilnego za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej ponosi odpowiedzialność Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego lub inna osoba prawna wykonująca tę władzę z mocy prawa. Artykuł 417 KC stanowi realizację na płaszczyźnie ustawowej wyrażonej w art. 77 ust. 1 Konstytucji RP zasady odpowiedzialności państwa.

Czy zamknięcie firm w trybie ustawy z 2008 roku i bez wprowadzenia stanu klęski żywiołowej spełnia powyższe wymagania niezgodności z prawem? Takie stanowisko wyraża wielu prawników. Jest to o tyle istotne, że w sytuacji przyjęcia, że niewprowadzenie stanu klęski żywiołowej pomimo ziszczenia się wszelkich przesłanek było niezgodne z prawem, to przedsiębiorcy mogą dochodzić swoich roszczeń od Skarbu Państwa właśnie na mocy art. 417 k.c. (wedle zasad z art. 417(1) kc) Na odszkodowanie może składać się zarówno strata, jak i utracone korzyści. Jest to znacząco więcej, niż zapewnia firmom tarcza antykryzysowa. 

Słychać też głosy, że część korporacji swoje roszczenia wysunie przed sądami międzynarodowymi. Niestety w dobie pandemii łatwo zapomnieć, że od stycznia trwa wojna o polskie sądy. Część z sędziów odsunęła się od orzekania. Odwołanie rozpraw przez koronawirusa dodatkowo przedłuży trwające latami procesy. W Polsce firmy będą musiały zatem przygotować się na lata walki o odszkodowania. Barierą dla firm nie powinny być koszty procesu. Jeśli bowiem sytuacja majątkowa przedsiębiorcy jest trudna, może on ubiegać się o zwolnienie od kosztów sądowych.

Twoja firma ma problemy spowodowane koronawirusem ? Napisz do mnie maciej (at) oniszczuk.com

Maciej Oniszczuk

Zobacz, również

7 Komentarze

  1. Co za bzdury. Każdy myślący człowiek wie że to konieczne i czy jest legalna czy nie to i tak należy się zastosować.

    1. Bzdury to Ty piszesz. Każdy myślący człowiek wie o co chodzi elitom partyjnym. I nie myśl, że chodzi o człowieka. Bo tylko władza się liczy a nie ludzie. Przykład? Można wychodzić do sklepów, ale do lasu biegać już nie. Można iść do kościoła, ale na spacer nie. Można iść na wybory, ale masz siedzieć w domu. To czy jest to konieczne jest kwestią drugorzędną. Nie chce partia wprowadzić stanu klęski bo im wybory nie wyjdą. Mam nadzieję, że jak już wyjdą to obecna partyjna władza dostanie po tych pustych łbach. Może wtedy dotrze do nich, że albo robią coś dobrze i zgodnie z Konstytucją albo niech liczą się z pozwami.

    2. Każdy myślący rozumie wagę uszanowania praworządności Rzeczypospolitej.

    3. Że co? Nieważne czy legalne, czy nie?! To jak będę rządził, to zamknę Cię w piwnicy dodatkowo bez prądu i neta. Tylko i wyłącznie Ciebie. Nieważne czy legalne to będzie, czy nie, należy się zastosować.

    4. Każdy myślący człowiek wie że to konieczne i czy jest legalna czy nie to nie ma znaczenia i NALEŻAŁOBY USTANOWIĆ STAN WYJĄTKOWY LUB KLĘSKI ŻYWIOŁOWEJ. To tak jakby mieli Ci zabreać wszystko, co masz dla dobra narodu, „bo tak się komuś podoba”.

  2. Błędem tego rozumowania jest przekonanie, że okresowy zakaz prowadzenia działalności nie mieści się w pojęciu czasowego ograniczenia. Ano, może się mieścić albo nie. Z pewnością zamknięcie firm „na amen” nie byłoby już czasowym ograniczeniem. Natomiast wszystko inne już pewnie tak, ponieważ zamknięcie firmy na miesiąc jest czasowym ograniczeniem jej działalności właśnie polegającym na tym, że firma nie może działać przez 12 miesięcy w roku, lecz przez 11. Artykuł ciekawy. Ale oczywiście możliwych interepretacji może być mnóstwo.

  3. To czy cos jest zasadne czy nie zasadne, to jedna kwestia, a to w jakim trybie wprowadzane sa zakazy to drugie. Gdybysmy zyli w kraju w ktorym byle czlowiek (a nawet i minister) jednym podpisem wprowadza zamkniecie przedsiebirstw, drugim podpisem zakaz wyjscia z domu i nakladanie kar to nie byli bysmy w kraju wolnym/demokratycnzym tylko w totalitaryzmie a nawet dyktaturze. Robiac to wszystko w ten sposob Polski rzad naraza sie na fale pozwow. a to wszystko tylko dlatego bo beda zmiuszeni przesunac wybory. Sam osobiscie zloze pozew jak sie to wszystko skonczy za ograniczanie mojej wolnosci. Dlaczego? zeby pokazac tym idiotom że byle frajer nie moze od tak jednym podpisem zabrac mi wolnosci bo to moze prowadzic do kolejnych niebezpiecznych zachowan naszych rzadzacych. SKoro jednym podpisem nielegalnie zabronilem suewerenowi wychodzic z domu, to drugim podpisem moge zajac jego majatek, a trzecim poslac go na smierc. Nikt nie moze zabrac CI wolnosci podpisem zadnego jednego jegomoscia. Gdybysmy w takim kraju zyli to polowa przedsiebiorcow swiadoma kruchosci prawa po prostu by tych biznesow nie otworzyla. Nie po to ladujesz majatek zycia w biznes zeby ktos potem w 1 sekundzie zabral CI wszystko bo chce przeprowadzic wybory i przepchnac swojego kandydata. Ludzie.. Tu nikt nie pisze czy te zakazy sa sluszne czy nie, tylko o trybie w jakim zostalo wprowadzone. Opamietajcie sie. Jak zaczniemy ignorowac prawo i konstytucje (naprawde ignorowac, a nie te czcze hasla o nisczeniu demokracji przy reformie sadownica bo kazdy kto kiedykolwiek byl w sadzie wie ze to wszystko trzeba rozpieprzyc w drobny mak i zbudowac od nowa) to zniknie reszta naszego czlowieczenstwa bo od zwierzat odroznia nas tylko prawo i zasady.

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej z kategorii: Biznes w Polsce