ABCSPÓŁEK.PL

czwartek

28

Maj 2015

0

COMMENTS

O tym jak Sąd Najwyższy dwoma wyrokami faktycznie wyeliminował przepis art. 257 KSH i podwyższenie kapitału w spółce z o.o. bez notariusza

Autor: , Kategoria: artykuł Google+

Wydaje się, że Sąd Najwyższy ostatecznie rozstrzygnął kontrowersje które narosły wokół procedury podwyższenia kapitału zakładowego spółki z o.o. bez konieczności zmiany umowy takiej spółki. Czy zrobił to w sposób pożądany przez osoby prowadzące działalność gospodarczą w takiej formie? Niekoniecznie.

Co do zasady, podwyższenie kapitału zakładowego spółki z o.o. wiąże się z koniecznością zmiany umowy spółki. W praktyce oznacza to wymóg podjęcia w formie aktu notarialnego, uchwały na zgromadzeniu wspólników większością dwóch trzecich głosów, o ile umowa spółki nie ustanawia surowszych warunków . Wyjątek stanowi sytuacja, gdy podwyższenie kapitału zakładowego przewidziano w umowie spółki, określając jego maksymalną wysokość oraz termin (art. 257 § 1 i 3 K.s.h.) – w takim wypadku nie ma konieczności zmiany umowy spółki z o.o., gdyż możliwość podwyższenia kapitału zakładowego została już wcześniej uregulowana.

Procedura podwyższenia kapitału zakładowego bez zmiany umowy spółki wiąże się z brakiem konieczności zaprotokołowania uchwały przez notariusza, co dla wspólników spółki z o.o. oznacza nie tylko mniejsze koszty bez taksy i podatku PCC, ale także szybszy proces dokonania zmiany dzięki mniejszym wymogom formalnym. Regulacja wspomnianej procedury w Kodeksie spółek handlowych do niedawna była interpretowana przez doktrynę i orzecznictwo na różne sposoby.

Szczególnie niejasne wydawały się dwie kwestie:
• czy podwyższone udziały w kapitale zakładowym spółki z o.o. muszą przypaść dotychczasowym wspólnikom, czy może dopuszcza się wyłączenie prawa pierwszeństwa i objęcie nowych udziałów przez podmioty trzecie?
• czy podwyższenie kapitału bez zmiany umowy spółki dokonane na podstawie art. 257 § 1 k.s.h. może się odbyć wyłącznie w drodze utworzenia nowych udziałów, czy może jest dopuszczalne również poprzez zmianę wartości nominalnej już istniejących udziałów;

Podniesienie kapitału zakładowego spółki z o.o. bez zmiany umowy spółki może się odbyć zarówno przez nabycie nowych udziałów, jak i w drodze podniesienia wartości nominalnej udziałów dotychczas istniejących. Powołując się na konieczność ochrony wspólników SN przyjął, że w sytuacji ustanowienia nowych udziałów, prawo pierwszeństwa nie może zostać wyłączone. Co więcej, w orzeczeniu wydanym 25 lutego 2010 roku (I CSK 384/09) Sąd Najwyższy podkreślił, że nowe udziały w kapitale podwyższonym na podstawie dotychczasowych postanowień umowy spółki mogą objąć wyłącznie dotychczasowi wspólnicy proporcjonalnie do przysługujących im już udziałów; w przypadku nieobjęcia przez nich udziałów we wskazany sposób, podwyższenie kapitału zakładowego nie dochodzi do skutku.

Co więcej, Sąd Najwyższy w podjętej przez 7 sędziów uchwale z 17 stycznia 2013 roku (sygn. III CZP 57/12) zadecydował, że podwyższenie kapitału zakładowego na podstawie dotychczasowych postanowień umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może nastąpić przez podwyższenie wartości nominalnej udziałów istniejących jak też i ustanowienie nowych, z tym że nowe udziały w podwyższonym kapitale mogą być objęte nie tylko wyłącznie przez „starych” wspólników, lecz również jedynie w stosunku do ich dotychczasowych udziałów.
Choć do tej pory sądy rejestrowe nie widziały przeszkód w rejestrowaniu podwyższeń w trybie art. 257 KSH z udziałem osób trzecich, obecnie taka praktyka staje się bardzo ryzykowna, co w praktyce oznaczać może problem m.in. z pozyskiwaniem zewnętrznych inwestorów. Brak wyrażenia woli objęcia nowych udziałów w ogóle bądź w takiej liczbie, która wynika z proporcji posiadanych udziałów, wyrażony przez nawet jednego z dotychczasowych wspólników, wystarczy żeby uniemożliwić dołączenie do spółki z o.o. potencjalnych partnerów biznesowych. Nasuwa się refleksja, czy Sąd mając na uwadze dobro dotychczasowych wspólników nie pozbawił spółek z ograniczoną odpowiedzialnością możliwości sprawnego i bezproblemowego rozwoju? Z jednej strony, zawsze pozytywnie ocenić należy ujednolicenie orzecznictwa i doktryny w kwestii dotąd spornej. Z drugiej jednak, wątpliwym jest aby intencją ustawodawcy było przyjmowanie środków ułatwiających pewne rozwiązania tylko po to, żeby następnie Sąd Najwyższy znacznie utrudniał ich stosowanie.

Autor: Angelika Górnikowska – Oniszczuk Olszar & Associates S.A.

Masz pytania? Napisz do nas: office@oniszczuk.com

Tagi