ABCSPÓŁEK.PL

środa

15

Kwiecień 2015

0

COMMENTS

Pan Prezes jest na wakacjach. Czy inny członek zarządu jako pełnomocnik spółki narusza reguły reprezentacji łącznej ?

Autor: , Kategoria: artykuł Google+

Pan Prezes jest na wakacjach. Czy inny członek zarządu jako pełnomocnik spółki narusza reguły reprezentacji łącznej ?

Większość z nas doskonale zna rolę zarządu w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Co do zasady jest to organ spółki działający w jej imieniu, uprawniony do prowadzenia jej spraw i ją reprezentujący. W konsekwencji składa w imieniu spółki oświadczenia woli.  To umowa spółki określa czy zarząd może być jedno bądź wieloosobowy, a tym drugim przypadku również zasady ich współpracy podczas reprezentowania spółki w przypadku zarządu obejmującego więcej niż jedną osobę. Reprezentacja może być bowiem jednoosobowa, może wymagać jednoczesnego działania dwóch bądź większej liczby członków zarządu, może uzależniać ważność składanych oświadczeń woli od działania członka zarządu wespół z prokurentem, bądź też uzależniać zasady reprezentacji z uwagi na wysokość zaciąganego poprzez złożone oświadczenie woli zobowiązania spółki. Istnieje dosyć duża dowolność w sposobie określania w umowie spółki zasad reprezentacji i dopiero wówczas, gdy umowa spółki na ten temat milczy, zastosowanie znajdą reguły określone w art. 204 oraz art. 205 kodeksu spółek handlowych. Nie jest trudno jednak wyobrazić sobie sytuację, w której z jakichkolwiek powodów złożenie oświadczenia woli przez jednego z członków zarządu jest niemożliwe, bądź co najmniej znacznie utrudnione. Sytuacje takie są dość powszechne jak chociażby czasowe przebywanie jednego z członków zarządu poza granicami kraju podczas urlopu. Czy w takiej sytuacji spółka, a dokładniej działający za nią zarząd, musi być sparaliżowany?

Punktem wyjścia rozważań zawartych w niniejszym artykule będzie dość świeża uchwała Sądu Najwyższego z dnia 24 kwietnia 2014 r., sygn. akt III CZP 17/14, odpowiadająca na zagadnienie prawne dotyczące skuteczności umocowania jednego członka zarządu jako pełnomocnika do dokonywania w imieniu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością określonego rodzaju czynności, w sytuacji, gdy umowa spółki ustanawia reprezentację łączną. W powołanym wyżej orzeczeniu Sąd Najwyższy stwierdził jednoznacznie, że „członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, uprawniony według umowy spółki do jej reprezentowania łącznie z drugim członkiem zarządu, może być ustanowiony pełnomocnikiem do czynności określonego rodzaju.” Powołane orzeczenie Sądu Najwyższego dotyczy spółek, w których działa zarząd wieloosobowy, a zasada reprezentacji została ustalona jako łączna – czyli do ważności składanych oświadczeń woli wymagane jest działanie przynajmniej dwóch członków zarządu.  Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 24 kwietnia 2014 r., potwierdził swoje stanowisko wyrażone wcześniej, choćby w wyroku z dnia 6 listopada 2008 r., sygn. akt III CSK 209/08 oraz z dnia 27 listopada 2007 r. 263/07. We wszystkich wskazanych powyżej orzeczeniach dopuszczono możliwość udzielenia przez zarząd jednemu członkowi zarządu pełnomocnictwa do dokonywania określonych czynności. W praktyce oznacza to, że za zarząd – a dokładniej za spółkę, na podstawie udzielonego pełnomocnictwa, działa jeden członek zarządu – z tą różnicą, że nie działa jako zarząd, a pełnomocnik zarządu. Sąd Najwyższy dopuszczając taką możliwość rozwiał istniejące wcześniej wątpliwości, czy takie działanie nie jest przypadkiem obejściem zasad reprezentacji.

Osobiście w pełni podzielam argumentację Sądu Najwyższego, który w uzasadnieniu wyszedł od konieczności rozróżnienia dwóch instytucji, jakimi są organ osoby prawnej  (w tym przypadku zarząd spółki) oraz jej pełnomocnik. Instytucje owe nie mogą być utożsamiane. Jak czytamy w uzasadnieniu: „kompetencja członka zarządu do działania ( … ) wspólnie z innym członkiem zarządu wynika z ustawy i umowy spółki, a działania takiego podmiotu są działaniami samej osoby prawnej. (…) kompetencja pełnomocnika wynika z umocowania, a więc czynności prawnej dokonanej przez osobę prawną.” Powyższe oznacza, że pełnomocnik działa w imieniu oraz na rzecz mocodawcy czyli spółki, jednak w granicach udzielonego umocowania. Przy czym udzielenie takiego pełnomocnictwa jednemu z członków zarządu w żaden sposób nie ogranicza jego kompetencji jako „piastuna organu osoby prawnej, a samo udzielenie pełnomocnictwa pozostaje bez wpływu na zasady reprezentacji spółki” określone umową bądź ustawą. Zasadnie również wskazał Sąd Najwyższy, że takie działanie w żaden sposób nie może zagrażać szeroko pojętemu bezpieczeństwu i pewności obrotu, który, co też zostało podkreślone, ma zwykle charakter profesjonalny. Pełnomocnik powinien bowiem określić, w czyim imieniu działa, natomiast druga strona czynności prawnej winna uczynić zadość aktom staranności i ustalić, czy ma rzeczywiście do czynienia z prawidłowo ustanowionym pełnomocnikiem.

Miejmy nadzieję, ze powyższy pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w uchwale z dnia 24 kwietnia 2014 r.  będzie respektowany przez orzecznictwo sadów powszechnych, albowiem choćby ze względów praktycznych wskazanych w niniejszym artykule może być stosowany przez spółkę na szerszą skalę w umowach z kontrahentami. Nie można również przeceniać faktu, że rozwiązanie takie jest lepsze od udzielania pełnomocnictwa osobie trzeciej z uwagi na niewątpliwie dużo lepsze rozeznanie członka zarządu w sprawach spółki.

 

Masz pytania? Napisz do mnie: katarzyna.pietrzak@oniszczuk.com

Tagi