ABCSPÓŁEK.PL

poniedziałek

16

Luty 2015

0

COMMENTS

Spółka jednoosobowa założona przez dwie osoby czyli matematyka według Sądu Najwyższego

Autor: , Kategoria: artykuł, Blog Google+

abc

Choć w potocznym rozumieniu słowa „spółka” oznacza zazwyczaj wspólne przedsięwzięcie większej grupy osób, to przepisy prawa spółek już od dawna pozwalają na tworzenie spółek kapitałowych z tylko jednym wspólnikiem. Zgodnie z dość jednoznaczną definicją zawartą w art. 4 pkt 3 k.s.h. spółka jednoosobowa oznacza  spółkę kapitałową, której wszystkie udziały albo akcje należą do jednego wspólnika albo akcjonariusza. Ten charakterystyczny rodzaj spółki kapitałowej regulowany jest przez szereg przepisów szczególnych, często ustanawiających surowsze rygory niż w przypadku spółek wieloosobowych. I tak gdy wszystkie udziały spółki z o.o. lub akcyjnej przysługują jedynemu wspólnikowi albo jedynemu wspólnikowi i spółce, oświadczenie woli takiego wspólnika składane spółce wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności, chyba że ustawa stanowi inaczej. Dodatkowo czynność prawna między tym wspólnikiem a reprezentowaną przez niego spółką wymaga formy aktu notarialnego, a o każdorazowym dokonaniu takiej czynności prawnej notariusz zawiadamia sąd rejestrowy, przesyłając wypis aktu notarialnego. Równie istotny z praktycznego punktu widzenia jest art. 8 ust. 6 pkt. 4) ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych z dnia 13 października 1998 r. zgodnie z którym za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz wspólników spółki jawnej, komandytowej lub partnerskiej. Oznacza to, że taki wspólnik płaci składki z tytułu ubezpieczeń społecznych do ZUS jak przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą.

Wobec powyższych rygorów nie dziwi fakt, że większość osób zawiązujących nowe spółki kapitałowe decydowało się na poszerzenie grona wspólników nawet, jeśli inicjatywa zawiązania i zaangażowanie pochodziły głownie od jednej osoby. Od niedawna jednak sytuacja takich spółek diametralnie się zmieniła. Mianowicie na gruncie art. 8 ust. 6 pkt. 4) ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zapadł często przeoczany wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 sierpnia 2011 r., sygn. akt I UK 8/11. Wedle Sądu Najwyższego jednego ze wspólników należało traktować jak jedynego wspólnika spółki, mimo że formalnie pozostawał on jedynie większościowym udziałowcem, a jego żona jako udziałowiec mniejszościowy była w istocie udziałowcem iluzorycznym. W konsekwencji w ocenie Sądu Najwyższego z perspektywy przywołanej powyżej normy prawa ubezpieczeń społecznych tego rodzaju spółkę należy traktować jak spółkę jednoosobową.

Orzeczenie to postawiło na głowie dotychczasowy dychotomiczny podział na spółki jednoosobowe i wieloosobowe i wprowadziło do polskiego prawa pojęcie spółki „niemal” jednoosobowej. Konsekwencje praktyczne dla przedsiębiorców są bardzo doniosłe. Choć Sąd Najwyższy nie zakreślił jakiegokolwiek progu udziałów ani głosów od którego spółka przestaje być jednoosobowa, to przedsiębiorcy zajmujący dominującą pozycję w nowopowstałej spółce muszą pamiętać, że sprowadzenie innych udziałowców do roli „udziałowców iluzorycznych” może skończyć się dla nich płaceniem składek na ZUS.

autor: Maciej Oniszczuk

Tagi